The visit in Finland 6-9.5.2008.

Tuesday
We are leaving to Finland. The minibus took us from Koszalin to Berlin airport at 2:30 a.m. There we were at about 9 o’clock. The baggage check-in and passport control finished at 10 o’clock so we had some time to go around and buy some souvenirs. After that we took off. The views from the plane were wonderful. The flight lasted about 2 hours. And then the horrible landing – changes in air pressure and blocked ears. In Helsinki we had to move our watches 1 hour forward. However, it wasn’t the end of our trip. We were to travel 4 hours more by bus to Mikkeli. We were lucky as we didn’t have to wait long for the transport, the bus came shortly after we left the airport. When we arrived our host families picked us from the bus station and we went to their houses. We met our family, had supper and went to beds as the trip was very long and tiring.

Wednesday

We got up at 9 o’clock because the school was to start at 10. It was quite warm outside. The school in Mikkeli is quite low, without any floors but long and with lots of turnings. We knew that the pupils there walk in socks at school, and leave their shoes in the hall at the entrance and their coats on the hangs next to their classrooms. Every class has its class teacher who teaches many different subjects. The other teachers are only of English and P.E. Every pupil sits at their own desk which you can open – there they put their books, so they don’t have to carry them every day. The lessons were really nice, even quite easy-going. At 12 we went for lunch – it was good. After we came back home our host mum offered to go and look around the area and then do shopping. Later we were going for a concert of Emmiina’s mum and dad, but before that we got into her grandparents’ where we had some ice cream and talked for a while. Then we went to the theatre. The concert was great. There was an amazing choir singing. We enjoyed it. Finally, we went home and straightaway after supper to beds. It was again a wonderful day.

Thursday

It was another nice day in Finnish school. We went to school at 8 o’clock. We started with Maths – pupils were doing the activities on the blackboard and then came to us to check if we had good results. After that we had also Art, IT and PE. Emmiina and her friends told us that after lessons we had so called ‘school area cleaning. Meanwhile we went home for dinner and to a big supermarket to do shopping. We were in a hurry back so as not to be late at school. When we got there lots of kids were playing with balls and after cleaning we had karaoke at school. Our Music teacher took part in it but the winner was one of the German pupils. Later together with our German friends we went to a playground and there we played football. Unfortunately they were better and won the match. When Emmiina’s parents phoned we had to come back for supper. Mum made a delicious cake for dessert and later suggested going to sauna. It was very hot there, so we took cold showers and went to sleep.

Friday

We got up at 7 in the morning as it was the day of leaving Finland and our new friends. Before we got to the station we were also in the supermarket. At the station there were our friends from our school and Latvian one waiting. When it was a high time to leave we got reindeers, said goodbye to each other and went to Helsinki. Flying back we could again admire wonderful views but while landing everyone must have had their stomachs in throats this time. After we finally landed happily we were looking for our minibus – it didn’t last long. In the end we could hear our Polish language. When we got to Koszalin it was late – 10:30 p.m.

The trip was great. The family where we lived was very nice. We met many new friends and saw interesting places. We had a great fun. However the saying: “Home, sweet home” is really true.

Aleksandra Jaworska


I
 

 

U fińskich przyjaciół
 

06.05.2008r. – wtorek

Dzień wyjazdu do Finlandii. Bus odwożący nas do Berlina przyjechał o 2.30 w nocy na dworzec. Na lotnisku w Berlinie byliśmy ok. godziny 9. Odprawa była ok. godziny 10. Przeszliśmy jeszcze kontrolę osobistą i paszportową, i mieliśmy jeszcze trochę czasu do wylotu. Panie pozwoliły nam kupic sobie jakieś pamiątki. Potem wystartowaliśmy. Widoki z samolotu są cudowne. Cały lot trwał mniej więcej 2 godziny. Najgorzej było przy lądowaniu, ponieważ były ogromne zmiany ciśnienia i uszy były zatkane. Na lotnisku w Helsinkach musieliśmy przestawic zegarki o godzinę do przodu. To jednak nie był koniec podróży. Czekała nas jeszcze 4 godzinna podróż do Mikkeli. Mieliśmy szczęście, ponieważ nie czekaliśmy długo na przesiadkę, autokar podjechał od razu. Gdy dotarliśmy „nasze rodziny” odebrały nas z dworca i rozjechaliśmy się do domów. Poznałyśmy rodzinę, zjadłyśmy kolację i poszłyśmy spac, ponieważ podróż była długa i męcząca.

07.05.2008r.-środa

Musiałyśmy wstac o godzinie 9.00, ponieważ do szkoły miałyśmy na 10.00. Na dworze było nawet ciepło. Szkoła w Finlandii była niska i bez żadnych pięter, ale była długa i miała dużo zakrętów. Dowiedziałyśmy się, że uczniowie tam chodzą po szkole w skarpetkach! Buty zostawiają w przedsionku zaraz przy wejściu, zaś kurtki wieszali na wieszakach przy klasach. Każda klasa miała swojego wychowawcę, który uczył ich różnych przedmiotów, tylko był inny nauczyciel od angielskiego i w-f-u . Każdy siedział osobno w pojedynczych ławkach z podnoszonym blatem. Mieli tam książki i zeszyty. Nie musieli ich ze sobą nosic! Lekcje były fajne, bardzo luźne. O 12.00 poszliśmy na lunch, był dobry. Później wróciłyśmy do domu i mama zaproponowała, że pojedziemy zobaczyc okolicę i zrobic jakieś zakupy. Gdy wróciliśmy do domu dowiedziałyśmy się, że idziemy na koncert mamy i taty Emmiiny . Tata zawiózł nas do dziadków tej dziewczynki. U nich zjadłyśmy lody, chwilę porozmawialiśmy i poszliśmy na koncert do teatru. Koncert był wspaniały! Śpiewał tam bombowy chór  . Po koncercie wróciłyśmy do domu, zjadłyśmy kolację, umyłyśmy się i poszłyśmy spac. To był wspaniały dzień.

08.05.2008r.- czwartek

Dzień ten był wspaniały . Poszłyśmy do szkoły na 8.00. Lekcje zaczęły się od matematyki, uczniowie pisali działania na tablicy, a później podchodzili do nas i sprawdzali czy mamy dobre odpowiedzi. Mieliśmy także plastykę oraz informatykę i w-f . Emmiina i jej koleżanki powiadomiły nas, że dzisiaj o 15.00 będzie sprzątanie szkoły. Wróciłyśmy do domu, zjadłyśmy obiad i Emmiina zaproponowała, że pójdziemy na zakupy . Poszłyśmy do ogromnego supermarketu i zrobiłyśmy tam spore zakupy. Bardzo szybko wracałyśmy do domu, aby nie spóźnic się na sprzątanie. Doszłyśmy do szkoły. Przed szkołą było bardzo dużo dzieci grających w piłkę. W szkole było karaoke. Pograbiliśmy trochę na terenie wyznaczonym dla Polski i poszliśmy na karaoke . Później uczniowie z polski i Niemiec zaczęli grac w piłkę nożną, aż Niemcy zaproponowali, żebyśmy poszli na plac zabaw w którym po raz pierwszy razem graliśmy, oczywiście wszyscy się zgodzili. Graliśmy tam, aż do czasu kiedy po Emmiinę nie zadzwoniła mama. Musiałyśmy wracac do domu na kolację. Mama zrobiła przepyszne ciasto na deser, po kolacji zaproponowała, żebyśmy poszły do sauny . Było tam strasznie gorąco. Później wzięłyśmy prysznic, spakowałyśmy się i poszłyśmy spac.

09.05.2008r.- piątek

Wstałyśmy o godzinie 7.00 i zjadłyśmy śniadanie. Pojechałyśmy jeszcze do supermarketu zawieźc ciasta do sprzedaży. Dojechaliśmy na dworzec, byli tam już chłopcy z naszej szkoły oraz dzieci z Łotwy. Pożegnaliśmy się, dostaliśmy pamiątkowe reniferki i pojechaliśmy autokarem do Helsinek. Lecąc znowu były piękne widoki. Jednak przy lądowaniu chyba wszyscy mieli żołądki w gardle ;). Dolecieliśmy do Berlina i nie mogliśmy znaleźć naszego busa, ale to nie trwało długo. Znaleźliśmy i w końcu usłyszeliśmy nasz ojczysty język .
Długo jechaliśmy do Polski. Gdy w końcu dojechaliśmy do Koszalina było po godzinie 22.00.


Ten wyjazd był wspaniały, rodzinka u której byłyśmy była bardzo miła. Poznałyśmy ciekawych ludzi i ciekawe miejsca. To była wspaniała zabawa 
Jednak przysłowie „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” zawsze mówi prawdę 

Aleksandra Jaworska