Wyjazd do Salaspils
Sporo po północy, bo o 2.30 na parkingu PKP zebrała się grupa nauczycieli i uczniów ze Szkoły Podstawowej nr 4 przed wyjazdem na Łotwę. Ruszyliśmy w podróż luksusowym busem marki Mercedes. Około godziny 6.00 minęliśmy polsko-niemiecką granicę, mimo małego problemu. Okazało się, że jeden z chłopców zagubił dowód osobisty. Ruszyliśmy w poszukiwania, po 15 minutach znalazł się pod fotelem. Uffff!
W Berlinie na lotnisku byliśmy przed czasem, więc zdążyliśmy zrobić małe zakupy. Przeszliśmy odprawę i kiedy samolot był już gotowy mogliśmy odlecieć. Wnętrze maszyny było komfortowe, zrobiło na mnie wrażenie. Maszyna ruszyła powoli, a potem coraz szybciej. Niesamowite! Uczucie nie do opisania. Wystartowaliśmy! Wzbiliśmy się w chmury. Piękny widok! Na miejscu przywitała nas pani ucząca w zaprzyjaźnionej szkole łotewskiej. Przewieziono nas do szkoły w Salaspils, skąd odebrały nas wyznaczone wcześniej rodziny.
Ja szczęśliwie trafiłam do rodziny, która przyjęła mnie u siebie jak własne dziecko. Ich córka – Agnese była w moim wieku i szybko znalazłyśmy wspólny język. W ich domu były dwa psy i kot syjamski. Rodzice Agnese codziennie zawozili nas i odwozili ze szkoły.
W pierwszym dniu w szkole uczestniczyłam w trzech lekcjach, poza tym po południu odbyły się międzynarodowe pokazy - reprezentacje z Niemiec, Finlandii, Polski i Łotwy przedstawiały i zapraszały pozostałych do wspólnej zabawy w grach i tańcach narodowych. Impreza była udana i kształcąca. Najbardziej podobał mi się występ grupy z Finlandii, gdyż w swoim repertuarze zawarli popisy iluzjonisty. Do chwili obecnej nie wiem co było prawdą, a co złudzeniem. Na zakończenie dnia udałam się z Agnese i jej tatą do aquaparku w Rydze. Zabawa była wyśmienita, ponieważ uwielbiam sporty wodne.
Drugiego dnia ponownie uczestniczyłam w trzech lekcjach, a potem byliśmy na wycieczce w Rydze. Było wspaniale. Architektura przypominała stare polskie miasta. Po zwiedzaniu zatrzymaliśmy się w wielkim centrum handlowym. Potem wróciliśmy do Salaspils. Gdy odebrała mnie rodzina ponownie pojechałam do Rygi. Najpierw wraz z Agnese i jej mamą wybrałyśmy się do pięknej restauracji Lido. Była ona cudownie oświetlona i miała kształt wiatraka. Po zjedzeniu pysznej kolacji mama dziewczynki zaproponowała zakupy.
Trzeciego dnia o godzinie 9.00 rodziny odwiozły nas pod szkołę, pożegnały się z nami i odjechaliśmy. Autobus zawiózł nas na lotnisko, gdzie znów czekała nas kolejna odprawa. Po przylocie do Berlina wyruszyliśmy busem do Polski.
Podczas podróży dopisywały nam dobre humory. Nie było końca rozmowom o przeżyciach z Łotwy. Było to nowe wspaniałe doświadczenie, które na długo zostanie w mojej pamięci.

Adrianna Wojciechowska
kl. VIb